wtorek, 10 marca 2015

Przychodzi chłop do lekarza

Pacjent, ze skierowaniem do poradni gastrologicznej.
- Chcę zapisać się na kolonoskopię.
- Pan ma skierowanie do poradni, żeby zapisać się na badanie, musi mieć pan inne skierowanie.
- Ale ja nie chcę do poradni, tylko na kolonoskopię.
- Dobrze, to musi pan przyjść ze skierowaniem na kolonoskopię.
- Przecież mam.
- Tak, do poradni gastrologicznej. Może się pan zapisać na wizytę i nasz lekarz skieruje pana na badanie.

I tu zaczynają się schody.
- Bo wie pani, mnie bolały zęby i nie dałem rady jeść i wtedy chciałem do lekarza. Teraz już nie bolą, jem i chcę tylko zrobić kolonoskopię.
- Rozumiem. Tak, jak mówiłam, na takie badanie może pana skierować nasz lekarz, do którego może się pan zapisać z tym skierowaniem, które pan ma. Ewentualnie, proszę iść do swojego lekarza, który wystawi panu skierowanie na badanie i jeśli ma umowę z nami, to może pan zapisać się na badanie.
- Ma umowę.
- To proszę pójść po skierowanie na badanie, a następnie wtedy w pracowni endoskopowej wyznaczą panu termin.
- Ale ja nie będę nigdzie chodził. Zapisze mnie pani na badanie.

W tym momencie mam ochotę wysadzić się w powietrze.
- Nie zapiszę pana bez skierowania, poza tym tu zapisujemy tylko do poradni specjalistycznych, nie na badania.
- No, to zapisze mnie pani na badanie.
- Jeszcze raz. Teraz mogę zapisać pana do poradni, w poradni dostanie pan skierowanie na badanie. Albo tak, jak mówiłam, niech lekarz, u którego pan już był, wystawi skierowanie nie do poradni, tylko na kolonoskopię. Rozumie pan?
- Teraz rozumiem. Nie mogła pani tak od razu?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz