wtorek, 31 marca 2015

Prosimy zachować ciszę

Lekarz od tarczycy, do pań siedzących pod gabinetem:
- Chcecie być przyjęte?
Wszystkie zgodnym chórem:
- Taaak!
Endo w lekkich nerwach (babki z nadczynnością tarczycy bywają, no cóż, pobudzone):
- To siedzieć cicho, nie gadać! Przez was nie mogę spokojnie przyjmować! Co za... eh, cisza!

sobota, 28 marca 2015

Uprawnienia

Pacjenty. Przychodzi babka z legitymacją, taką mocno już zniszczoną, upiera się, że ma 'uprawnienia' do korzystania ze świadczeń 'bez kolejki'. Są takie, zgadzam się. Ale legitymację z napisem PROLETARIUSZE WSZYSTKICH KRAJÓW ŁĄCZCIE SIĘ to widziałam pierwszy raz.



Oczywiście już uzupełniłam wiedzę w oparciu o internet. Legitymacja, rzeczywiście pamiętająca głębokie czasy PRL, należała do członka związku zawodowego pracowników rolnych. 

poniedziałek, 23 marca 2015

Przychodzi baba do lekarza

Z samiutkiego rana przyszła do mnie pacjentka z piątkowym wydaniem lokalnej gazety. Patrzę, na zdjęciu nasz dohtór z drugim dohtorem, owszem, znajome twarze. Grzecznie pytam, w czym mogę pomóc, a odpowiedzi słyszę, że w gazecie napisali, iż w naszym wesolutkim szpitaliku robią taki zabieg (termoablacja, a konkretnie usuwanie guzów nowotworowych wątroby), a ona chce się zapisać. Zrobiłam wielkie oczy, bo po raz pierwszy ktoś chciał zapisać się nie na skierowanie, tylko na artykuł w gazecie. Podpytuję nieśmiało, czy ma jakieś skierowanie, a może ktoś już ją zdiagnozował, może jaki inny cudowny dohtór, a nasz szpital ma po prostu sprzęt. A pani mi na to, że nie, że ona po prostu przeczytała i chce się zapisać.

Koniec.

Kropka.

środa, 11 marca 2015

Lekarz od nóg

- Chcę zapisać się do armatologa.
- Do kogo?
- Do AR-MA-TO-LO-GA. Do lekarza od nóg.
- Nie ma takiego. Może reumatolog? Dermatolog?
- Nie, armatolog. Nogi u niego leczyłem.

wtorek, 10 marca 2015

Przychodzi chłop do lekarza

Pacjent, ze skierowaniem do poradni gastrologicznej.
- Chcę zapisać się na kolonoskopię.
- Pan ma skierowanie do poradni, żeby zapisać się na badanie, musi mieć pan inne skierowanie.
- Ale ja nie chcę do poradni, tylko na kolonoskopię.
- Dobrze, to musi pan przyjść ze skierowaniem na kolonoskopię.
- Przecież mam.
- Tak, do poradni gastrologicznej. Może się pan zapisać na wizytę i nasz lekarz skieruje pana na badanie.

I tu zaczynają się schody.
- Bo wie pani, mnie bolały zęby i nie dałem rady jeść i wtedy chciałem do lekarza. Teraz już nie bolą, jem i chcę tylko zrobić kolonoskopię.
- Rozumiem. Tak, jak mówiłam, na takie badanie może pana skierować nasz lekarz, do którego może się pan zapisać z tym skierowaniem, które pan ma. Ewentualnie, proszę iść do swojego lekarza, który wystawi panu skierowanie na badanie i jeśli ma umowę z nami, to może pan zapisać się na badanie.
- Ma umowę.
- To proszę pójść po skierowanie na badanie, a następnie wtedy w pracowni endoskopowej wyznaczą panu termin.
- Ale ja nie będę nigdzie chodził. Zapisze mnie pani na badanie.

W tym momencie mam ochotę wysadzić się w powietrze.
- Nie zapiszę pana bez skierowania, poza tym tu zapisujemy tylko do poradni specjalistycznych, nie na badania.
- No, to zapisze mnie pani na badanie.
- Jeszcze raz. Teraz mogę zapisać pana do poradni, w poradni dostanie pan skierowanie na badanie. Albo tak, jak mówiłam, niech lekarz, u którego pan już był, wystawi skierowanie nie do poradni, tylko na kolonoskopię. Rozumie pan?
- Teraz rozumiem. Nie mogła pani tak od razu?